W języku polskim często mówimy „udało się”.
Udało się zdać egzamin.
Udało się dostać na studia.
Udało się ugotować obiad.
Udało się zrobić zakupy.
Udało się założyć firmę.
Wszystko udało się przypadkiem,
Z powodu szczęścia.
A co z naszym wysiłkiem?
Co z włożoną pracą?
Co z godzinami ćwiczeń lub nauki?
Co z planowaniem które wykonaliśmy?
Czy one miały nieznaczący wpływ na wynik?
Na ile losowe jest zdanie egzaminu a na ile zależy od naszego planowania i nauki?
Na ile losowe jest dostanie się na studia, a na ile zależy od naszej nauki?
Na ile losowe jest ugotowanie obiadu, a ile jest w tym planowania, świadomych zakupów i przygotowania?
Czy zakupy same się robią, czy my świadomie robimy listę rzeczy i idziemy do sklepu?
Czy firma sama się zakłada, czy my ją zakładamy przygotowując jej profil działalności, znajdując siedzibę, zatrudniając księgową?
Mówiąc „udało się” umniejszamy całej naszej pracy którą zrobiliśmy, żeby dana rzecz wyszła dobrze, została zrobiona, egzamin zdany, cel osiągnięty. Szczęście i losowość jak najbardziej mają wpływ na nasze życie, jednak nie w tak dużym stopniu w jakim używamy „udało się”.
Powiedz więc śmiało!
Zdałem egzamin (bo się uczyłem kilka dni wcześniej).
Dostałam się na studia (bo się uczyłam w szkole i z dodatkowych materiałów).
Ugotowałem obiad między pracą a powrotem żony z dziećmi (bo znam przepis który chciałem zrobić i wiem, że mogę go zrobić szybko).
Zrobiłam zakupy zanim przyszli goście (bo zaplanowałam co mam kupić, a nie losowo błądziłam między półkami).
Założyłem firmę (bo czytałem jak to się robi oraz skorzystałem z pomocy doradcy).